Henryk Elzenberg

Odczuwanie religii u Leconte de Lisle'a

Wysyłamy w ciągu 5 dni
Przekierowanie do ibuk.pl
ISBN:
978-83-231-2893-9
Rok wydania:
2013
Liczba stron:
230
Nr wydania:
pierwsze
Typ okładki:
twarda
Wydawca:
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

24,70 zł

twarda

Henryk Elzenberg

Odczuwanie religii u Leconte de Lisle'a

Kategoria produktu:

Oddajemy do rąk Czytelników tłumaczenie rozprawy Henryka Elzenberga Le sentiment religieux chez Leconte de Lisle (1909), stanowiącej podstawę jego doktoratu z historii literatury na wydziale humanistycznym paryskiej Sorbony, będące owocem pracy translatorskiej Patrycji Bobowskiej-Nastarzewskiej, filozofki i romanistki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Wraz z wydaniem rozprawy Odczuwanie religii u Leconte de Lisle’a czytelnik polski uzyskuje dostęp do pierwszej rozprawy Elzenberga i tym samym możliwość wglądu we wczesne podstawy rozwoju jego filozofii i ważne w jego życiu zainteresowania historią literatury francuskiej. Do lektury niniejszego tomu zachęca także pozytywna opinia recenzenta prof. Jacka Migasińskiego, tłumacza i znawcy filozofii francuskiej, poświadczającego poprawność tłumaczenia rozprawy i osobliwą rangę jej przedmiotu, dotyczącego mało znanego w Polsce poety, penetrującego poznawczo obszary odczuwania religii i mitologii różnych kultur.

Rozprawa Elzenberga przynosi zdaniem jej autora odpowiedź na dwa bardzo ważne pytania: „Pierwsze dotyczy źródeł antychrześcijaństwa Leconte de Lisle’a. Narzuca się ono od momentu, w którym poeta nabiera przekonania, że był kiedyś osobą wierzącą i że jego zainteresowanie religią narodziło się z wewnętrznej i głębokiej sympatii: czy miłość do religii i do tego stopnia posunięta nienawiść do chrześcijaństwa nie stanowią swego rodzaju sprzeczności? Przyczyną mogą być powody polityczne i społeczne, ale one nie tłumaczą wszystkiego. Analiza tej anomalii zdominowała część moich rozważań, czego dowodem mogą być zbieżne rozdziały VII i IX.

Drugie pytanie dotyczy ważnego i zasadniczego problemu pesymizmu, zgodnie uznanego przez krytyków za najbardziej stały element osobowości Leconte de Lisle’a, który interpretowano na tak wiele różnych sposobów. Studium nad odczuwaniem religii, jakby to powiedzieć, otacza nim cały system. Zaproponowane wyjaśnienie nie jest całkowicie nowe, zresztą na szczęście, ponieważ nie wyda się przynajmniej paradoksalne. Jednak dokładniejsza wiedza o Leconte de Lisle’u, jaką dziś dysponujemy, czyni owo wyjaśnienie tak koniecznym i ważnym, iż w rzeczywistości całość obraca się wokół niego.

Jeśli chodzi o metodę badań, którą wybrałem, mówiłem już o punkcie widzenia historycznym i biograficznym. Jest jeszcze jedna jedyna, inna szczególna okoliczność, z której zdaję sobie sprawę. Być może w trakcie naszych rozważań tu i ówdzie w rozdziale napotkamy słowo wpływ. W każdym razie, nawet jeśli tak się zdarzy, to nie będzie to zbyt częste. Obiecałem sobie, że nigdy nie ograniczę się do tego rozległego określenia, którego użycie zawsze grozi dojściem do tego, co niszczy całą psychologię, czyniąc z osobowości człowieka zlepek osobowości obcych. Trzeba pamiętać, że jeśli człowiek czyta trzydzieści, pięćdziesiąt, sto książek, znajdzie się między nimi jedna, z której zaczerpnie istotny element swojej filozofii, prawdopodobnie dlatego, że w umyśle tego człowieka istnieje predyspozycja, potrzeba, której ta książka odpowiada, a inne nie. Leconte de Lisle wierzył w teorię złudzenia, ponieważ czytał Bhâgavata Purâna. Bez lektury tego dzieła nie narodziłaby się taka idea, podobnie jak w przypadku architekta, który nie zbuduje domu bez materiałów. Jednak on w nią wierzy także dlatego, że jest ona zgodna z jego wewnętrzną potrzebą. Gdyby nie ta potrzeba, to dlaczego podjąłby właśnie tę ideę, a nie setki innych? To jest jeden z przykładów wybrany w sposób przypadkowy. Okaże się jednak, że kiedy będzie mowa o tym zagadnieniu obecnym zarówno w odniesieniu do Leconte de Lisle’a, Lamennaisa, Spinozy, Fouriera, Louis Ménarda, którzy wszyscy mieli swój wkład w jej tworzenie, zawsze będę najpierw wydobywał na jaw tę wewnętrzną siłę, wewnętrzny impuls. I jeśli na skutek tego postępowania portret psychologiczny, który zamierzyłem nakreślić, będzie wciąż bezbarwny i matowy, to będzie to wina wyłącznie literackiej realizacji, a nie istotna wada metody”.

Wprowadzenie – 15
Rozdział I – 25
Rozdział II – Leconte de Lisle, chrześcijański spirytualista – 31
Rozdział III – Zburzenie spirytualizmu – 53
Rozdział IV – Odczuwanie religii i pesymizm – 71
Rozdział V – Rekonstrukcja filozofii Leconte de Lisle i Indie – 93
Rozdział VI – Przegląd religii – 113
Rozdział VII – Ideał pogański – 137
Rozdział VIII – Prawda religii – 165
Rozdział IX – Leconte de Lisle i chrześcijaństwo – 179
Rozdział X – Pokój bogów – 209
Bibliografia – 221
  • Zbigniew Chojnowski

    W kręgach filozofów nie słabnie zainteresowanie myślą Elzenberga. Wydawnictwo Naukowe UMK opublikowało jego zaskakująco świeże "Odczuwanie religii u Leconte de Lisle" Praca ta została przedstawiona na Wydziale Nauk Humanistycznych Uniwersytetu w Paryżu w 1909 roku jako dysertacja doktorska z historii literatury. Przetłumaczona (wreszcie) z francuskiego jest jedynym w języku polskim opracowaniem książkowym poezji Charles-Marie-René Leconte de Lisle’a (1818-1894). Napisany do niej z pasją i wnikliwie komentarz wchodzi w fundamentalne spory epoki, ale i ludzkości w każdym czasie.

    Elzenberg przedstawia ewolucję odczuwania, a jednocześnie rozumienia i krytycznego oglądu religii (chrześcijańskiej, pogańskiej Grecji i Rzymu, hinduizmu, buddyzmu) przez poetę. Leconte de Lisle zajmował się nimi nie tylko od strony historycznej, lecz przede wszystkim psychologicznej. Sferę religijną dawnych i współczesnych kultur i cywilizacji ujmował w perspektywie teorii złudzenia. To był dogodny grunt do zaciekłej polemiki z chrześcijaństwem, prowadzącej w finale do antychrześcijańskiej nienawiści.

    W największym stopniu zajmujące jest w wywodzie dochodzenie do prawdy o wyobraźni, aksjologicznej postawie, światopoglądowych inspiracjach i zwrotach w intelektualno-poetyckim życiu Leconte de Lisle’a. Książka jest wielowymiarowym „portretem psychologicznym” francuskiego twórcy. Interpretator nie roztrząsa jego wierszy i poematów, gmatwając problemy w sieci drobiazgowych analiz, lecz wyłuskuje z estetyczno-tematycznej materii poezji głęboką myśl. W syntetycznych rzutach komparatystycznych Elzenberg określa oryginalność Leconte de Lisle’a. Gdy porównuje go z Flaubertem, który o religiach pisał abstrakcyjnie i bez wyczucia ich sensu historycznego, wskazuje wprost: „Lecont de Lisle interesuje się jedynie duchem, geniuszem religii”. Co więcej, unaocznia go, jak przystało na poetę, w sobie.

    Elzenberg patrzy na jego dzieła z punktu widzenia historycznego i biograficznego (bez najmniejszej wulgaryzacji tej metody), ale przyznaje, że przydały mu się pożytki płynące ze znajdowania wpływów na twórczość Leconte de Lisle’a.

    W metodologicznych uwagach zawiera się spostrzeżenie, które obnaża nadmierny radykalizm „teorii lęku przed wpływem” Harolda Blooma. Elzenberg bowiem twierdzi, że z jednej strony badanie wpływu „czyni z osobowości człowieka zlepek osobowości obcych”. A dalej kapitalna uwaga: „Trzeba pamiętać, że jeśli człowiek czyta trzydzieści, pięćdziesiąt, sto książek, znajdzie się między nimi jedna, z której zaczerpnie istotny element swojej filozofii, prawdopodobnie dlatego, że w umyśle tego człowieka istnieje predyspozycja, potrzeba, której ta książka odpowiada, a inna nie”. Nieomal na każdej stronie dysertacji są zdania, które przyjmują kształt aforyzmów (np. „czysta negacja może być tylko jałowa”).

    Narracja o „odczuwaniu religii” unaocznia długoletnie zmaganie się Leconte de Lisle’a z ideą nieśmiertelności i boskości. Wyobrażenia wieczności, bogów i Boga poeta traktował jako formy złudzeń, wywołanych przez tęsknoty śmiertelnego umysłu za nieskończonością i wzniosłością. Jednakże „twórcza religijność zupełnie umarła”.

    W rozważaniach Elzenberga rysuje się psychologiczno-duchowy konterfekt Leconte de Lisle’a, przez który prześwieca sprzeciw wobec każdej przemocy oraz rozległe rozczarowanie „osiągnięciami” europejskiego kręgu kulturowego, nazwanego gdzie indziej „śmiercią Boga”.

    Zbigniew Chojnowski
    http://forumakademickie.pl/recenzje/zludzenia-smiertelnego-umyslu/
     
Napisz recenzję

Napisz własną recenzję

Captcha
  • Henryk Elzenberg

    polski filozof, aforysta. Zajmował się głównie etyką, estetyką, aksjologią i historią filozofii.

    W roku 1905 uzyskał w Genewie maturę i podjął studia z zakresu literatury francuskiej i starożytnej na Uniwersytecie Paryskim. Studiował pod kierunkiem tak wybitnych uczonych jak Bergson, Brochard, Levy-Bruhl, czy Rauh. W roku 1909 uzyskał w Paryżu licencjat z języków i literatur klasycznych, a także doktorat na podstawie pracy Le sentiment religieux chez Leconte de Lisle. W latach 1909–1910 spędził piętnaście miesięcy w Krakowie, następne dwa lata wykładał literaturę francuską w Neuchâtel, w roku 1912 wrócił ostatecznie do Polski. W latach 1914–1915 jako ochotnik-szeregowiec Pierwszej Brygady Legionów brał udział w I wojnie światowej. Od września 1917 roku do kwietnia 1918 był nauczycielem w społecznym gimnazjum w Zakopanem. W maju i czerwcu 1918 przebywał na stypendium w Wiedniu, potem dwa tygodnie pracował w prywatnym gimnazjum w Piotrkowie. W roku szkolnym 1919/1920 pracował jako nauczyciel w prywatnych gimnazjach w Krakowie, w okresie od 20 lipca do 17 października 1920 roku brał (ponownie jako ochotnik) udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w stopniu kanoniera ze specjalnością artylerzysty-zwiadowcy.W roku 1921 uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim habilitację z estetyki, etyki i historii filozofii (na podstawie pracy Marek Aureliusz. Z historii i psychologii etyki), po czym przeniósł się do Warszawy. W latach 1922–1936 pracował jako nauczyciel języka francuskiego, łaciny oraz propedeutyki filozofii w Gimnazjum Państwowym im. Marii Konopnickiej, wykładając jednocześnie filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Wykładał również w Państwowym Instytucie Nauczycielskim (1931-1935) oraz w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej (1934–1936). W roku 1936 przeniósł się do Wilna gdzie aż do momentu zamknięcia Uniwersytetu Stefana Batorego (15 grudnia 1939 roku) wykładał etykę, estetykę, teorię wartości i historię filozofii. Był też inicjatorem i współzałożycielem wileńskiego Klubu Demokratycznego. Okres okupacji spędził w Wilnie, nauczając w ramach tajnych kompletów i biorąc udział w tajnych posiedzeniach Wileńskiego Towarzystwa Filozoficznego. Utrzymywał się z prac dorywczych, był np. stróżem nocnym w zakładzie stolarskim. Dnia 10 stycznia 1945 wystawiono Elzenbergowi kartę ewakuacyjną, 20 marca uzyskał od władz radzieckich zezwolenie na wywóz biblioteki naukowej. Opuścił Wilno wraz z ową biblioteką dnia 25 marca 1945 roku. Pół roku spędził w Lublinie, wykładając literaturę francuską na KUL, po czym jesienią tegoż roku przeniósł się na stałe do Torunia. W październiku 1945 uzyskał tymczasową, a w kwietniu 1946 stałą nominację na profesora zwyczajnego w II Katedrze Filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Prowadził wykłady i seminaria z aksjologii i historii filozofii aż do roku 1950, w którym został przez komunistyczne władze odsunięty od zajęć dydaktycznych za „niepoprawny idealizm”. Na Uniwersytet wrócił w październiku roku 1957 jako kierownik Katedry Filozofii. W roku 1960, w wieku 74 lat, przeszedł na emeryturę. Dalej aktywnie pracował naukowo, aż do zachorowania na raka szpiku kostnego w roku 1965. Zmarł 6 kwietnia 1967 roku, pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

     

Inne produkty z tej kategorii

Newsletter

Jeśli są Państwo zainteresowani otrzymywaniem aktualnych informacji z Wydawnictwa Naukowego UMK, prosimy o zapisanie się do listy odbiorców naszego newslettera.

Dodano do koszyka:

Lorem ipsum